Czytam, czytam, czytam.... Zaczynam czytać. I chyba zaczynam rozumieć czego ludzie tak chwalę te malutkie rozwarstwione przedmioty. Nowe pachną tuszem, stare stęchlizną, ale wszystkie są niesamowite i intrygujące. Ale trzeba być dość wrażliwym, żeby tę ich intrygę wyczuć. Tej wrażliwości mi brakuje... Zawsze brakowało mi wrażliwości. Nie tylko w tej kwestii. Ubolewam nad tym. Ale co z tego, jak nie potrafię nic z tym zrobić? Jestem chamska, wulgarna, interesowna, egoistyczna i jeszcze wiele innych. I jestem tego świadoma. Jestem. Ale to nic nie zmienia.
Wracając do książek. Zaczynam odkrywać tę magię siedzącą pomiędzy malutkimi znaczkami, które w większej ilości potrafią oddać piękno świata, atmosferę miejsca i jego obraz oraz niezapomniane emocje wydarzeń, niekoniecznie prawdziwych. A jak możemy odczuwać coś czego nie ma???
Nie jestem w stanie tego pojąć, ale może jestem w stanie to polubić?
Dziękuję wszystkim osobom, które starają się mnie edukować w tym kierunku.
Aczkolwiek nie nadążę z czytaniem tych wszystkich książek jakie mi podrzucacie. ://
Mama, Tata, Adam, Wojtek, Ania, Dominik, Monika, Dawid, Piotr, Asia, dzięki.
Dla uchów. Cały dzień mi to wędruje po głowie... Nawet słyszałam to w prymitywnej muzyczce z aerobiku... :))
Proszę.
OdpowiedzUsuńChcę Ci jeszcze powiedzieć, że Twoje notki stają się coraz krótsze i bardzo dobrze!
Nie dlatego, że nie lubię czytać tego, co piszesz, ale zwyczajnie nie jesteśmy (my - ludzie) przyzwyczajeni do czytania dużych partii tekstu, dlatego nawet nie chce nam się zaczynać notki sięgającej ziemii. To tyle.